Leszek Lachowiecki 27 09 09
data publikacji: 6 października 2009SÅ‚uchajÄ…c obrad Kongresu Kultury Polskiej nie uprzedzony uczestnik starcia twórców i ekonomistów (wÅ›ród których rolÄ™ spiritus movens przyjÄ…Å‚ na siebie prof. Jerzy Hausner, wspierany przez znacznie bardziej ortodoksyjnego prof. Balcerowicza) odnosi przemożne wrażenie, iż po ideologicznej deregulacji paÅ„stwa, która obezwÅ‚adniÅ‚a sektor usÅ‚ug publicznych, liberaÅ‚owie przypuszczajÄ… atak na kulturÄ™. SkÄ…dinÄ…d jest to Å›wietnie prosperujÄ…ca gałąź gospodarki – przy zaledwie 0,6% wydatków z budżetu generuje 5% PKB! Trudno wiÄ™c zarzucić jej PRL-owski anachronizm, co nie znaczy, że nie istniejÄ… w niej instytucje skostniaÅ‚e, wymagajÄ…ce reformy. Próba prof. Hausnera pozbawienia paÅ„stwa centralnej roli w dotowaniu kultury zakÅ‚ada istnienie innych, Å›wiadomych wagi problemu podmiotów, wyposażonych w niezbÄ™dne instrumenty finansowe. To samorzÄ…dy, ale także mecenat prywatny.
Pytanie: czy Polska nie jest zbyt maÅ‚ym krajem dla indywidualnych donatorów – pozostaÅ‚o bez satysfakcjonujÄ…cej odpowiedzi. W przypadku samorzÄ…dów Å‚atwo wskazać bogate oÅ›rodki, fundujÄ…ce mieszkaÅ„com zróżnicowanÄ…, bezpÅ‚atnÄ… ofertÄ™ kulturalnÄ… (przykÅ‚adem Warszawa) i rozpaczliwie biednÄ… prowincjÄ™, gdzie zlikwidowane placówki oÅ›wiatowo-kulturalne (np. kina) przeksztaÅ‚cono w magazyny. Jerzy Hausner w swym projekcie wykazaÅ‚ jednak nieco litoÅ›ci dla Å›rodowiska twórców i artystów, przyznajÄ…c mu niewielkie ulgi. Dla prof. Balcerowicza wszelkie ulgi lub odpisy na rzecz kultury równajÄ… siÄ™ zamÄ…ceniu idealnego modelu fiskalnego, w którym podatek liniowy zajmuje centralne miejsce. Kultura – wedÅ‚ug niego – powinna zostać potraktowana na równi ze stoczniami. Czy z podobnym efektem? Reżyser filmowy Krzysztof Krauze trafnie zauważyÅ‚, że reforma w tym ksztaÅ‚cie nie może być robiona przez ekonomistów z pomocÄ… twórców kultury, lecz – na odwrót – powinna zaangażować artystów i dziaÅ‚aczy, wspomaganych przez ekonomistów.
Na pytanie, dlaczego Telewizja Polska nie poinformowaÅ‚a o Obradach Kongresu wyjaÅ›niono, ze 80 procent zainteresowanych uczestniczy w obradach – zatem (w domyÅ›le) niemal wszyscy o tym wydarzeniu wiedzÄ…. Ten sofizmat Å›wietnie pokazuje dewastujÄ…cy efekt polityki, wkraczajÄ…cej w obszar kultury. GorszÄ…ce rozstrzygniÄ™cia wokóÅ‚ TVP uÅ›wiadamiajÄ… jedynie smutnÄ… prawdÄ™, że tzw klasa polityczna zbudowaÅ‚a wÅ‚asnÄ… subkulturÄ™, dalekÄ… od standardów akceptowanych w cywilizowanych krajach Europy. Nie tylko mówi ona zupeÅ‚nie innym jÄ™zykiem, hoÅ‚ubi odmienne wartoÅ›ci, ale z chamskÄ… bezceremonialnoÅ›ciÄ… niszczy fundamenty medium – telewizji – które w najbardziej demokratyczny sposób potrafi realizować misjÄ™ upowszechniania kultury. Niestety, w tej dewastacji – nie od wczoraj - uczestniczÄ… także politycy lewicy, co nie dziwi: oni także stracili kontakt z KulturÄ…, zadowalajÄ…c siÄ™ jej groteskowym, podporzÄ…dkowanym grze politycznej, ersatzem.
Powrót do poprzedniej strony